Aktualności

PGO na styczniowym sejmiku

2019.01.14 14:40 , aktualizacja: 2019.01.15 15:21

Autor: Biuro Prasowe, Wprowadzenie: Agnieszka Stabińska

  • przy mikrofonie przemawia członek zarządu Janina Ewa Orzełowska Wzrost cen odpadów to...
  • sala obrad, wokół stołu w kształcie litery U siedzą członkowie Komisji Ochrony Środowiska Posiedzenie sejmikowej...
  • przy mikrofonie głos zabiera burmistrz Grodziska Mazowieckiego Podczas konferencji...

Plan Gospodarki Odpadami (PGO) dla Mazowsza na ostatniej prostej. Dziś dokument został skierowany przez Komisję Ochrony Środowiska pod obrady Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Niestety, w całym kraju ceny odpadów rosną. Nie ma to jednak związku ani z PGO, ani z decyzjami poszczególnych samorządów. Jest to konsekwencja ostatnich zmian przepisów.

 

– Gospodarka odpadowa to temat niezwykle ważny dla samorządów i mieszkańców. Finalizacja prac nad PGO do dobra informacja, ale jednocześnie trzeba wyraźnie podkreślić, że przyjęcie PGO nie ma wpływu na zmianę cen opłat za odpady. Wzrosty cen, o którym ostatnio słyszymy w całej Polsce to konsekwencja wielu czynników, ale przede wszystkim zmian przepisów i dodatkowych kosztów i opłat ponoszonych przez instalacje – podkreśla członek zarządu województwa mazowieckiego Janina Ewa Orzełowska.

 

Jest decyzja ministra

Po 6 miesiącach sporu, uwag i zastrzeżeń ministerstwa, w grudniu resort wydał w końcu opinię w sprawie PGO WM 2024 dla Mazowsza, akceptując tym samym niewiele różniącą się od pierwotnie, proponowanej przez urząd marszałkowski wersji dokumentu. Wcześniej minister środowiska wskazywał na znaczące przeszacowanie przez województwo mocy przerobowych instalacji do zagospodarowania odpadów. Urząd marszałkowski nie zgadzał się z tym zarzutem, udowadniając, że już dziś region ma zbyt mało instalacji, aby zagospodarować wszystkie odpady. Ostatecznie zaakceptowany dokument PGO zapewnia zagospodarowanie całego strumienia odpadów i wskazuje niezbędne moce przerobowe instalacjom.

 

PGO na najbliższej sesji sejmiku

Na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska odbyło się pierwsze czytanie projektów uchwał sejmiku w sprawie Planu Gospodarki Odpadami. Dokument został pozytywnie zaopiniowany, a plan inwestycyjny załączony do PGO, uzgodniony przez ministra środowiska. Zdaniem sejmikowej Komisji Ochrony Środowiska plan odpowiada na najpilniejsze potrzeby gmin. Sejmik Województwa Mazowieckiego będzie obradował nad przyjęciem PGO już na najbliższej sesji.

 

Co się zmieni?

Co zmieni przyjęcie PGO na Mazowszu? Przede wszystkim regiony gospodarki odpadami zaprojektowane zostały w taki sposób, aby zwiększyć w nich pulę dostępnych instalacji do przetwarzania odpadów. Umożliwi to bezpieczne zagospodarowanie odpadów. Wprowadzono także zapisy umożliwiające prowadzenie gospodarki odpadami w sposób zapewniający ciągłość odbioru odpadów z gmin w przypadku wystąpienia awarii którejkolwiek z instalacji lub wyczerpania rocznych limitów przyjmowania odpadów do instalacji. Przewidziano też utworzenie nowych instalacji do zagospodarowania odpadów zielonych i bioodpadów. Co istotne, wyznaczono kierunki działań zgodnie z wytycznymi UE w obszarze zagospodarowania frakcji surowcowej oraz zapewniono możliwość przetwarzania wysokoenergetycznej frakcji odpadów.

 

Koszty odbioru odpadów

W całym kraju samorządy borykają się z rosnącymi cenami odbioru odpadów. Na koszty odbioru i zagospodarowania odpadów wpływa wiele czynników, w tym m.in. wprowadzone w ostatnim czasie przez ministerstwo środowiska liczne zmiany ustawowe reformujące system gospodarki odpadami. W ich efekcie ceny za odbiór odpadów rosną w całej Polsce, w tym i na Mazowszu. Należą do nich m.in.:

  • rozporządzenie ministra środowiska z 29 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów (Dz. U. z 2017 r. poz. 19), które sprawia, że gminy odpowiedzialne za organizację systemu gospodarki odpadami muszą dostosować ją do nowych wyzwań. Wiąże się to z dodatkową infrastrukturą umożliwiającą mieszkańcom selektywną zbiórkę pięciu frakcji odpadów komunalnych. Wyposażenie każdej nieruchomości w dodatkową infrastrukturę przekłada się wprost na koszty funkcjonowania systemu proponowane przez wykonawców usług startujących w przetargach. Nie bez znaczenia jest tu koszt transportu odpadów, który musi uwzględniać zabezpieczenie zebranych selektywnie odpadów przed ich mieszaniem (zakup nowego sprzętu czy zwiększona częstotliwość odbioru dla poszczególnych frakcji). Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że nie ma wystarczającej infrastruktury do recyklingu odpadów selektywnie zebranych. Dotyczy to zarówno tworzyw sztucznych, jak i biodegradowalnych;
  • art. 1 ustawy zmieniającej ustawę o odpadach (ustawa z 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 1592)) nakładająca na instalacje przetwarzające odpady obowiązek spełnienia dodatkowych wymagań dotyczących monitoringu, dodatkowych dokumentów oraz drogich ubezpieczeń na wypadek szkody w środowisku. Te dodatkowe koszty, pomimo że nie przyczyniają się do poprawy technologii przetwarzania odpadów, w niektórych przypadkach mogą sięgać nawet rzędu kilku milionów zł, co z pewnością nie pozostanie bez wpływu na koszty, które ostatecznie będą ponosili mieszkańcy;
  • rozporządzenie Rady Ministrów z 22 grudnia 2017 r. w sprawie jednostkowych stawek opłat za korzystanie ze środowiska (Dz.U. z 2017 r. poz. 2490). Zakłady, do których trafiają odpady, przetwarzają je w głównej mierze w instalacjach do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Po przetworzeniu odpadów powstaje między innymi stabilizat i frakcja resztkowa. Te odpady kierowane są do unieszkodliwienia na składowiskach odpadów lub spalarniach. Zgodnie z zapisami rozporządzenia stawka za składowanie tony odpadów wzrosła z 74,26 zł (w latach 2015-2017) do 140 zł w  2018 r. czyli o 100 proc. i będzie rosła nadal do 270 zł w 2020 r., czyli o ponad 360 proc. Natomiast stawki za kierowanie do spalarni kształtowane są przez rynek, który posiadając oznaczone i przydzielone moce – wypełniony daną frakcją odpadów – reaguje poprzez podnoszenie stawek. Wpływa to bezpośrednio na koszty funkcjonowania tych instalacji, co przekłada się na cenę dla firm odbierających odpady
  • art. 35, 35a ustawy o odpadach dotyczące kształtowania systemu gospodarki odpadami poprzez PGO oraz procesy opiniowania z MŚ tych dokumentów (art. 36 ust. 5) sprawiają, że województwa nie mają możliwości rozszerzenia odpowiedniej infrastruktury w taki sposób, by zapewnić pełną konkurencję w zakresie usług wpływającą na obniżenie kosztów odbioru odpadów, ale też i podniesienie jakości procesów przetwarzania odpadów. Sprawia to, że do przetargów na zagospodarowanie odpadów może startować ograniczona w PGO liczba instalacji. Czas obowiązywania planów sprawia też, że ceny kształtują się w oparciu właśnie o tę liczbę instalacji.

Wszystkie wprowadzone zmiany przekładają się na rosnące koszty ponoszone przez mieszkańców za odbiór odpadów. Na te kwestie samorządy województw nie mają wpływu. Niezbędne są działania administracji rządowej, które powinny mieć na celu minimalizowanie obciążeń mieszkańców.

 

Minister unieważnia pozwolenia, mimo że może je samodzielnie zreformować…

Brak prawomocnych pozwoleń zintegrowanych dla instalacji funkcjonujących w Warszawie i okolicach, które przetwarzają zmieszane odpady komunalne, to poważne zagrożenie. Minister uchyla wydawane przez urząd marszałkowski RIPOK-om pozwolenia zintegrowane i cofa je do ponownego rozpatrzenia. Co ważne, podejmuje te decyzje, mimo że ma w rękach narzędzie pozwalające zakończyć prace nad nimi. Mowa o tzw. decyzji reformatoryjnej, czyli dostosowaniu przez ministra decyzji do własnych oczekiwań. Woli jednak przedłużać „stan zawieszenia” i przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia do urzędu marszałkowskiego. Dzieje się tak pomimo wyroku sądu, który nakazał ministrowi wydać taką decyzję[1]. Decyzje dla tych instalacji były wydawane przez urząd marszałkowski kolejno: Pruszków – 19 sierpnia 2016 r., Lekaro – 16 grudnia 2016 r., Hetman – 31 sierpnia 2017 r., Remondins – 6 grudnia 2017 r.).

 

Tylko w jednym przypadku w regionie warszawskim minister skorzystał z przysługującego mu prawa i wydał decyzję reformatoryjną umożliwiającą funkcjonowanie instalacji o statusie RIPOK. Zrobił to w przypadku instalacji MBP zarządzanej przez BYŚ Wojciech Byśkiniewicz. Pozostałe instalacje – PPHU Lekaro w Woli Duckiej, PU Hetman w Nadarzynie, Remondis w Warszawie, Miejski Zakład Oczyszczania w Pruszkowie nie posiadają prawomocnych decyzji.

 

W listopadzie 2018 r. minister środowiska po raz drugi już cofnął do ponownego rozpatrzenia pozwolenia zintegrowane dla dwóch kolejnych RIPOKów. Powodem cofnięcia jest wejście w życie przepisów dotyczących nowych warunków, które instalacje te muszą spełniać. Niestety, paradoksem jest to, że przepisy weszły w życie już po wydaniu decyzji, ale jeszcze przed okresem uprawomocnienia się, co minister wykorzystał do ich wycofania. Obecnie więc są tylko dwa RIPOKi w regionie warszawskim, które posiadają decyzję. Pozostałe cztery pozostają bez pozwoleń.

 

[1] wyrok NSA z dnia 9 stycznia 2018 r., sygn. akt IV SA/Wa1422/17

Liczba wyświetleń: 709

powrót